[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Poza tym zbyt wielu braci jako też bratankówżyje w nadziei, że im tron przypadnie w udziale, przez co jego widokina osiągnięcie władzy stają się mocno wątpliwe.Bo nawet, gdyby terazHerodowi co złego się przytrafiło, to i tak następcą z jego ustanowieniazostanie jego brat, a nie syn.Zarzucał nadto królowi, że jest niesłychanieokrutny i zgładził synów, że on sam ze strachu przed podobnym losemchytrze wymyślił podróż do Rzymu, Feroras zaś udał się do swejtetrarchii.2.Wszystko to zgadzało się z doniesieniami siostry i mocno utwier-dzało króla w przekonaniu o ich prawdziwości.Mając teraz w rękudowody, że matka Antypatra, Doris, była wspólniczką jego niegodziwychzamysłów, wygnał ją z pałacu odebrawszy wszystkie wykwintne ubiory,przedstawiające wartość wielu talentów, a równocześnie nawiązał przy-jazń z niewiastami Ferorasa.Najwięcej jednak gniew Heroda na synaroznieciły zeznania pewnego Samarytanina nazwiskiem Antypater (byłzarządcą u Antypatra, syna Herodowego), który na mękach między innymizeznał, że ów postarał się o śmiertelną truciznę i doręczył Ferorasowi,polecając podać ją ojcu i to pod swoją nieobecność, aby nie padło naniego najmniejsze podejrzenie.Truciznę tę miał przywiezć z Egiptu nie-jaki Antyfilos, jeden z Antypatrowych przyjaciół, a wysłać do FerorasaTeudion, wuj Antypatra, królewskiego syna.Tak dostała się do rąkżony Ferorasa, który ową truciznę oddał jej na przechowanie.Ta zapytanao nią przez króla przyznała się i wybiegłszy rzekomo w celu przyniesieniajej skoczyła z dachu, lecz nie zabiła się, gdyż upadła na nogi.Gdy potemza staraniem Heroda przyszła do siebie, przyrzekł jej, że daruje winęzarówno jej samej, jak i jej krewnym, jeśli tylko szczerze wyjawi całąprawdę; gdyby jednak cokolwiek zataiła, groził straszliwymi katuszami.Ta przyrzekła i przysięgła, że powie wszystko zgodnie z prawdą i jakogólnie utrzymywano rzeczywiście zeznała tak, jak było. Truciznę przy-wiózł z Egiptu mówiła Antyfilos, a postarał się o nią jego bratlekarz.Doręczył nam ją Teudion mnie zaś oddał na przechowanieFeroras, ponieważ Antypater na twoją zgubę ją przygotował.Lecz gdyFeroras zachorował i ty przybyłeś chcąc go ratować, przekonał się, jakbardzo mu jesteś życzliwy i zdjęty skruchą kazał mnie przywołać i rzekł:�Droga żono! Kiedy Antypater powziął myśl zgładzenia swojego ojca,a mojego brata, uwikłał i mnie w tę sprawę i przygotował w tym celutruciznę.Lecz teraz widzę, że brat okazał mi nie mniejszą niż dawniejserdeczność, a ja nie spodziewam się, że długo pożyję i nie chcę splamićpamięci przodków myślą bratobójczą, przynieś tu zatem tę truciznęi spal ją na moich oczach�".Przyniosła ją mówiła dalej natychmiast,spełniając rozkaz męża.Większą część wrzuciła do ognia, a odrobinę zo-stawiła dla siebie, aby w wypadku, gdyby król po śmierci Ferorasa srogosię z nią obchodził, śmierć sobie zadać i cierpień uniknąć.To powie-dziawszy postawiła przed nim pudełko z trucizną.Również drugi bratAntyfilosa i jego matka poddani srogim katuszom zeznali to samo i roz-poznali pudełko z trucizną.Oskarżono także córkę arcykapłana, którabyła żoną króla, że o wszystkim wiedziała, lecz całą sprawę zataiła.Z tejprzyczyny Herod wygnał ją, a imię jej syna wymazał z testamentu, któryprzewidywał, iż będzie następcą na tronie.Także swego teścia Szymona,syna Boetosa, pozbawił godności arcykapłańskiej, a oddał ją Jerozolimczy-kowi, Mattiasowi /Maciejowi/, synowi Teofila.3.Gdy się to działo, przybył z Rzymu Batyllos, wyzwoleniec Anty-patra.Wzięty na męki przyznał się, że przywiózł truciznę i oddał jąmatce Antypatra i Ferorasowi, aby użyli jej w celu zgładzenia króla,gdyby poprzednia okazała się nieskuteczna.Nadeszły także listy z Rzymuod przyjaciół Heroda napisane za radą i namową Antypatra, w którychoskarżali Archelausa i Filipa, jakoby lżyli ojca z powodu zabójstwaAleksandra i Arystobula i ubolewali nad swym losem.Bo jeśli ojciec roz-kazuje im powrócić mieli opowiadać to przyzywa ich chyba po totylko, aby i im podobny los zgotować.Była to pomoc ze strony przyjaciół,okupionych przez Antypatra bogatymi podarkami.I on też od siebie na-pisał do Heroda rzucając na młodzieńców ciężkie oskarżenie i dodając,że ich usprawiedliwia, składając to wszystko na karb ich młodego wieku.Sam tymczasem dalej prowadził sprawę przeciwko Syllajosowi /Syle-uszowi/ i starał się pozyskać przyjazń co zacniejszych mężów, spra-wiwszy sobie wspaniałe szaty wartości dwustu talentów.Dziwną rzecząmoże się wydać, że już od siedmiu miesięcy wszczęto w Judei tak wielkąsprawę przeciwko niemu, a on nic o tym nie wiedział.Przyczyną byławielka czujność, z jaką strzeżono dróg i powszechna niechęć do niego.Nikt bowiem nie miał ochoty tak bardzo poświęcać się dla Antypatra,żeby swoje życie wystawiać na niebezpieczeństwo.V.1.Otrzymawszy od Antypatra list, w którym donosił, że wszystkozałatwił, jak należy i niebawem do niego powróci, Herod tając gniew,w odpowiedzi kazał mu nie odkładać powrotu, ażeby pod jego nieobecnośćnie spotkało go co złego.Przy tym uskarżał się trochę na jego matkęobiecując, że gdy przyjedzie, wszystko puści w niepamięć.W ogóle starałsię okazać mu jak największą serdeczność, z obawy, ażeby Antypaterpowziąwszy podejrzenie nie odwlekał powrotu i przebywając w Rzymienie czynił knowań przeciwko królestwu i nie wskórał czegoś z jego szkodą.Pismo to odebrał Antypater w Cylicji, a inne, z którego dowiedział sięo śmierci Ferorasa, przedtem w Tarencie.Wiadomością tą srodze sięzmartwił, nie dlatego, żeby tak bardzo był przywiązany do Ferorasa, leczże zmarł nie zgładziwszy ojca, jak to był przyobiecał.Po przybyciu doKelenderis, które leży w Cylicji, boleśnie dotknięty oddaleniem matkiz dworu bił się z myślami, czy wracać do kraju.Niektórzy przyjacieleradzili mu, aby przeczekał gdzie indziej dalszy bieg wypadków, inniznowu, aby niezwłocznie odpłynął do domu, bo jeśli sam osobiście sięzjawi, położy kres wszelkim oskarżeniom, a tymczasem w tej chwili jegonieobecność dodaje tylko bodzca oskarżycielom.Ulegając ich argumentom,ruszył w drogę i wylądował w porcie, który nosi nazwę Sebaste, a którywzniósł Herod wielkim nakładem kosztów i nazwał tak na cześć Cezara.Tu już Antypater mógł się zorientować, że nic go dobrego nie czeka.Nikt bowiem nie wyszedł na spotkanie i nikt go nie witał, podczas gdyw chwili odjazdu towarzyszyły mu życzenia pomyślności i radosneokrzyki.Co więcej, zupełnie swobodnie rzucano na niego przekleństwaw przekonaniu, że przybywa, aby odpowiedzieć za śmierć swoich braci.2.W tym właśnie czasie bawił w Jerozolimie Kwintyliusz Warus, któryzostał następcą Saturnina jako zarządca Syrii.Przybył tu zresztą i naprośbę Heroda, który chciał zasięgnąć jego rady w swoich kłopotach.Podczas gdy trwały narady, zjawił się Antypater o niczym nie wiedząci wszedł do pałacu odziany w purpurę
[ Pobierz całość w formacie PDF ]